poniedziałek, 13 lutego 2012

Hard day

Początek, jak początek, szary, zimny i do tego poniedziałek. Po urlopie.

Wsiadam do autobusu, szczęśliwie do połowy tylko pełnego, na następnym przystanku wsiada starszy Pan. Z twarzy całkiem miły. Powtórzę, że pół autobusu pustego, dowolny wybór miejsc, przodem i tyłem, nisko i wysoko.... Pan przestawia jakąś Panią w średnim wieku, bo ON musi zająć jej miejsce. Pani ustąpiła. Pan ją jeszcze ustawiał i usadzał, na innym miejscu. Siedzę. Jadę. Cisza spokój, ale tylko przez chwilę. Pan siadł i zaczął obrabiać mi dupę. Początkowo nie wierzę, w to co słyszę, ale tak.... Pan ma pretensje, że siedzę, że jestem młoda, więc nie wychowana, bo właśnie siedzę, nie stoję, przy połowie pustego autobusu. Jak śmiałam.... Że młodzi to tacy nie wychowani, że ON chciał na moim miejscu usiąść, ale strach się zapytać, bo przecież jestem młoda, wiec na pewno chamka....Że w ogóle to nie można poznać czy kobieta, czy facet, że on nie może mieć pewności, przy moich włosach do pasa....Nie wytrzymałam.... "Nie ważne, czy kobieta, czy mężczyzna, człowiek, proszę Pana, a miejsc wystarczy dla wszystkich..." I tu poleciała kolejna część wiązanki, na temat mojego chamstwa...

Nie wiem co dalej wysiadłam, ale drodzy starsi ludzie, chcecie szacunku, to sami go sobie nie odbierajcie.

W pracy.... do dzisiaj projekt do oddania, prawie skończony, tylko drobne zmiany.... generator padł, pół budżetu zniknęło, a projekt do oddania do 16,15. Słabo mi było....

Na szczęście termin został przedłużony..... do jutra.

Wieczorem kino z Kudłatym, mam nadzieję, że to koniec dzisiejszych przygód.

1 komentarz:

  1. Aguu ostatnio pisała, że jakaś babcia ją zmieszała z błotem za to, że Aga ustąpiła jej miejsca :o Ja mieszkam w niedużym mieście, a babcie jak się im ustąpi miejsca to się uśmiechają od ucha do ucha, jeszcze jakby miały to by cukierka dały. Dzięki Bogu, że nigdy takich cyrków nie miałam. 3maj się i życzę, aby reszta dnia była bardziej pozytywna!:):*

    OdpowiedzUsuń