Jutro EGZAMIN, nie żaden tam egzamin, zaliczenie, kolokwium, ale właśnie EGZAMIN. Największa moja udręka, do której podchodzę 3 sesję. Stres i strach przed powyższym powoduje całkowitą niemożność uczenia się do niego, czytania notatek i rozwiązywania zadań. Powoduje też napady duszności, mdłości, tętno sprintera po ukończonym biegu i łzy w oczach. Zalecenia: nauka i melisa z walerianą. Oby do jutra.... (a potem do marca)
Trzymam kciuki, a Ty trzymaj za mnie w sobotę heh Jak nie da się nic zerżnąć to leżę i kwiczę.
OdpowiedzUsuńTrzymam, trzymam, będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńJa dzisiaj z klasą egzamin ujebałam, następny we wtorek, a potem 2 w czwartek, ale z tego co widziałam to masz duuuużo gorzej.